Naprzód z 58 punktami, zakończył sezon na 5 miejscu, jak oceniasz ten wynik?

Ł. Balon: 5 miejsce i 58 punktów to bardzo dobry wynik. Patrząc na ostatnie sezony, to najlepszy wynik zrobiliśmy właśnie w tym sezonie. Oczywiście mogliśmy zdobyć parę punktów więcej, szkoda niektórych spotkań, które przegraliśmy a była możliwość zdobycia 3 punktów.

Jak oceniasz sezon pod kątem swoich występów? Miałeś udział w ponad połowie bramek strzelonych przez nasz zespół.

Ł. Balon: Ciężko ocenić samego siebie. W tej kwestii trzeba zapytać Trenera, kibiców. Wiadomo, jak każdy zawodnik miałem lepsze I gorsze mecze. Miałem udział w ponad połowę bramek to fakt, ale nie zrobiłbym tego bez drużyny. Także ten wynik to zasługa całej drużyny. Wydaje mi się, że raczej pozytywnie w końcu napastnika rozlicza się z bramek. Chociaż mogłem ten dorobek o kilka bramek spokojnie powiększyć.

Z 28 bramkami zostałeś trzecim strzelcem Majer A klasy, jakie miałeś oczekiwania przed sezonem?

Ł. Balon: Szczerze ? Przed sezonem nie miałem żadnych oczekiwań, patrząc na ilość bramek strzelonych w poprzednim sezonie, był taki moment, w którym nie brakowało mi dużo do lidera klasyfikacji strzelców i gdzieś w głowie zapaliła się lampka, że może się uda.

Które ze spotkań zapadło Ci najbardziej w pamięci i dlaczego?

Ł. Balon: Runda jesienna. Gramy u siebie z Ruchem Kozłów. Wygrywamy 1:0 po strzale głową Kołka. Dostajemy bramkę do szatni. Mecz był nerwowy dużo walki na boisku. 12 minut do końca Paweł Madej zwany Mejmar dogrywa wzdłuż piątego metra, piłka spada mi pod nogi i umieszczam ją w siatce. Dwie minuty później pod polem karnym przeciwnika sędzia dyktuje rzut wolny. Ustawiłem piłkę, zauważyłem, że bramkarz jest źle ustawiony i uderzyłem tam, gdzie stoi, piłka odbiła się od słupka i wpadła. Wygraliśmy 3:1 dwie bramki, asysta no i nie zapominajmy o świetnym dopingu Naszych Kibiców w tym meczu.

Która z bramek strzelonych w sezonie 18/19 jest twoją ulubioną?

Ł. Balon: Nie mam ulubionej bramki. Na pewno jedne z ładniejszych bramek to bramka z Sierakowicami, kiedy Ziele zagrał mi i uderzyłem przy słupku. Bramka z Kozłowem z rzutu wolnego i bramka z Carbo, gdzie wymieniliśmy kilka ładnych podań, zagrałem z pierwszej z Patrykiem Niebrzydowski, który wyłożył mi piłkę na szesnastym metrze i uderzyłem po długim słupku. 

Jakie są twoje oczekiwania względem przyszłych rozgrywek?

Ł. Balon: Chyba jak każdy ! W każdym meczu zwycięstwo po to wychodzimy za każdym razem na boisko !

fot. Dawid Wołoch